Zielona okładka z tytułem 'Secretly' oraz nazwiskiem znanym i rozpoznawalnym nie tylko w polskim jazzie. Tym razem nie kryje się za nim specyficzny ton trąbki, a wrażliwy i zarazem dojrzały głos wokalistki.

Krystyna Stańko sygnuje płytę z muzyką nietypową na polskim rynku, zapełnia pewną niszę.

Płyta trafia do odtwarzacza. Pierwsze co rzuca się w uszy z głośników... odważnie, a nie słodko i 'pościelowo', konkretny przekaz. Dzwięki po których nie domyśliłbym się, że mam do czynienia z płytą polskiej wokalistki jazzowej. Chwytamy za okładkę i jak się okazuje powody są dwa.

Pierwszy - wbrew pozorom mniej istotny - kompozycje zawarte na płycie są autorstwa Petera Gabriela. Drugim powodem są panowie otaczający wokalistkę, a na ich przedzie Dominik Bukowski - 'kierownik muzyczny'. Cieszy mocny skład, ale to przecież nie nowość, na płytach tej artystki zawsze widzimy kreatywne nazwiska (oby tak dalej!). Piosenkarka wprowadza nas w nieco inny muzyczny świat, niż ten do którego jesteśmy przyzwyczajeni, a improwizacje świetnie zgranego zespołu tworzą profesjonalny album jazzowy (nie tylko z nazwy), w dodatku prosty w odbiorze. Chociaż podział na funkcje jest nieco inny. Tutaj kolory, grane są przez trąbkę, brzmieniowe plamy rzucane z bębnów i talerzy, do tego wypełnienie tła przez klarnet basowy, fantastycznie(!) trzymający ramą bas. Wypisani wyżej muzycy zostawiają pierwszy plan Krystynie Stańko.

Piosenkarka oczywiście odtwarza tematy na swój, kobiecy sposób, dodaje wrażliwości i utwory stają się bardziej osobiste. Oderwane od twórcy żyją własnym życiem w rękach - tym razem - polskich artystów. Dobre otwarcie płyty jest pewnego rodzaju podstawą. Tu rozegrane w oczywisty sposób - zaczynamy rozpoznawalną kompozycją - 'Mercy Street'. Koniec krążka pomyślany równie sprytnie - chyba najlepiej zaaranzowana pozycja - 'Sky Blue'. Powtarzająca się fraza zostaje w pamięci na długo po wyłączeniu odtwarzacza, jedna z tych, które nucimy sobie podświadomie. Czy to przez zapętlającą się strukturę, czy poprostu chwytliwe dzwięki, powtarzalność czy inne metrum... podświadomie. Słyszymy jeden duet z Dominikiem Bukowskim w znanym 'Father, Son', lekkie 'Diggin in the Dirt' - mój wokalny faworyt. Jest również gość specjalny - Mieczysław Szcześniak w 'The Book of Love'. Peter Gabriel na pewno nie ma nic przeciwko takim interpretacjom jego muzyki.

Płyta nagrana z pomysłem, ze świezym spojrzeniem. Ciekawe kompozycje znanego artysty, w świetnych jazzowych aranżacjach, wykonane przez skład fantastycznych muzyków. Coś zarówno dla fanów Krystyny Stańko, jak i Petera Gabriela. Polecamy!

RadioJAZZ.FM Roch Siciński


W poniedziałek (12 lipca 2010), w ramach Bydgoskiego Artystycznego Lata, miała miejsce prawdziwa gratka dla melomanów - występ Krystyny Stańko. Wyjątkowości koncertu dopełniał fakt, że artystka zaprezentowała swój nowy projekt Secretly. - muzyka P.Gabriela jest ponadczasowa. Często do niej wracam. Ciągle jakoś jest obecna w moim życiu - w podróży, wolnych chwilach. Poza tym urzeka mnie ta nieokreśloność, jego twórczość wymyka się jednoznacznym ocenom - opowiadała Krystyna Stańko
Zaznajomionym z muzyką Gabriela nie trzeba tłumaczyć jej inspirującej siły - przejmującej nastrojowości, feerii emocji zarówno w warstwie melodycznej, jak i tekstowej utworów. - Chciałam przygotować ten projekt na Jazz Jantar (Międzynarodowy Festiwal w Gdańsku - przypis redakcji) w listopadzie ubiegłego roku. Zadzwoniłam do Dominika, czy to dobry pomysł. Bardzo się liczę z jego zdaniem - kontynuowała Pani Krystyna, spoglądając z uśmiechem na muzyka. - A on od razu się zgodził. To właśnie Dominik Bukowski był drugim bohaterem sceny na Rybim Rynku. Ten utalentowany wibrafonista jazzowy udowodnił, dlaczego od 2003 roku zajmuje drugie miejsce w ankiecie JAZZ TOP miesięcznika ,,Jazz Forum" w kategorii Wibrafon Roku.

A jak wypada Peter Gabriel na jazzową nutę? Na pewno było to ciekawe doświadczenie muzyczne. W trakcie godzinnego koncertu pojawiły się utwory The Book of Love, Red Rain, I grieve, Mercy Street, Sky Blue czy Father, Son. Można było rozpoznać oryginalne melodie, które pod wpływem pasji artystów przeistaczały się w urzekającą improwizację. Nie zabrakło popisów solo ani dynamicznych duetów. Choć całość występu była raczej melancholijna i spokojna. Powiedziałabym, że Krystyna Stańko pokazała nam Gabriela w kobiecym, delikatnym wydaniu, z właściwą sobie jazzową poetyką.

Przed bydgoską publicznością wystąpili:
Krystyna Stańko - vocal
Dominik Bukowski - vibrafon, xylosynth
Piotr Lemańczyk - kontrabas
Cezary Konrad - perkusja
Antoni ,,Ziut" Gralak - trąbka
Irek Wojtczak - klarnet basowy, flet

Autor: Karolina Bartoszewicz, InfoBydgoszcz, 2010-07-14


Niedzielny wieczór w Żaku rozpoczął koncert Krystyny Stańko. Było to niezwykle kameralne spotkanie z twórczością Petera Gabriela. Wokalistce trzeba pogratulować samego pomysłu i wyboru jakże plastycznej i wymykającej się schematom muzyki. Z dystansem podchodzę do projektów, w których jazz łączy się z dźwiękami "dostępniejszymi", "łatwiejszymi" czy wręcz popowymi. Uważam, że sam w sobie zawiera wystarczające bogactwo środków wyrazu. Peter Gabriel to jednak nie pop, lecz coś więcej. To także nie jazz, choć rock progresywny w wykonaniu Genesis czy cała solowa twórczość Gabriela, charakteryzuje się zbliżoną do jazzu wrażliwością.

Dzięki Krystynie Stańko, subtelnym aranżom wibrafonisty Dominika Bukowskiego czy delikatnej trąbce Antoniego "Ziuta" Gralaka utwory Gabriela nabrały dodatkowej poetyckości. Prócz takich przebojów jak "Red Rain", "Mercy Street" czy "Father Son" usłyszeliśmy odważne wariacje na temat "I Grieve" czy "Sky Blue", pochodzących z niezwykle dopracowanej płyty "Up". Przemyslaw Rydzewski, Jazz Jantar 2009.


"...Trudno opisać ten "szalony" koncert... Z całą pewnością był to najbardziej żywiołowy z występów podczas JaZzGdyni, na jakich dane było nam być. Dynamiczna gitara Romero, który w drugim utworze pokazał, że potrafił stworzyć coś niepowtarzalnego, grając, a również uderzając w jej drewniane części - powstająca takim sposobem muzyka sprawiała piorunujące wrażenie. Jego niesamowita gra wielokrotnie była w trakcie nagradzane głośną owacją... Krystyna Stańko miała również możliwość zaprezentowania trochę swojej solowej twórczości - niedawno ukazała się jej nowa płyta, więc była dobra okazja do zaprezentowania się szerszej publiczności. Na wstępie zaśpiewała balladę, przy której wtórował jej Przemysław Raminiak na pianinie... Spokojny, przepełniony emocjami dźwięk pianina wprawiał w stan zadumy - momentami czułem, że zatracam się w tych dźwiękach, odpływając gdzieś bardzo, bardzo daleko, ale wtedy pojawiał się wokal Krystyny Stańko. Cóż to było za wrażenie! Utwór w tym momencie hipnotyzował publiczność, która słuchała z zapartym tchem. Było to tak oszałamiające, że muszę zapoznać się z dalszą twórczością pani Stańko i niedługo zakupię płyłę. Artystka pokazała również, poza wspaniałym śpiewem, dobrą grę na gitarze. Sam wirtuoz chwalił, mówiąc, że lubi słuchać jak gra... O tym koncercie, tym co się działo można pisać i pisać. Ten, kto był, wie o co chodzi i nie żałuje złotówki, którą wydał na bilet, a reszta niech żałuje, bo wrażenie niezapomniane. Kolejny koncert JaZzuGdyni na Pokładzie za nami. Kolejne doświadczenie muzyczne, którego nigdy nie zapomnę..." Adam Siennica Imprezowy Rozkład Jazdy, 2009

"...Płytowy rok nieuchronnie się kończy, ale na pięć minut przed finałem pojawił się jeszcze jeden przyjemny akcent - wydany przez Polskie Radio autorski album Krystyny Stańko. Nosi tytuł "Usłysz mnie", nie pozostaje więc nic innego, jak zastosować się do tego zalecenia. Trójmiejska wokalistka i gitarzystka przez całą swoją karierę balansuje pomiędzy rockiem i jazzem, najnowszą płytę można odbierać jako wypadkową tych zainteresowań. Krystyna prowadziła w latach 90. żeńską grupę rockową For Dee, a w pierwszej połowie obecnej dekady założyła skłaniający się ku jazzowi zespół 0-58, te doświadczenia są wyraźnie słyszalne w aranżacjach popowych piosenek składających się na "Usłysz mnie". Stańko stworzyła bardzo ciepłą, nieagresywną płytę, która ma słuchacza wprowadzić w dobry nastrój i skłonić do refleksji nad własnym życiem. Wokalistka jest ważną postacią trójmiejskiego życia muzycznego, nie dziwi więc, że w roli sidemanów pojawili się znakomici instrumentaliści - Trójmiasto reprezentują m.in. Dominik Bukowski i Piotr Lemańczyk, z głębi kraju przybyli Jacek i Piotr Królikowie oraz Piotr Żaczek. I tę klasę słychać!..." Tomasz Rozwadowski Dziennik Bałtycki, 2008

"Mój drogi panie" usłyszysz tę piosenkę chociażby jako podkład urozmaicający wędrówkę po stronie artystki, jest rewelacyjny. Przyznam się, że już dawno nie słyszałem tak dobrze współgrającego ze sobą dźwięku czyli przekazu lirycznego i muzyki. Jednak naprawdę prawdziwy jest cytat, że do szczęścia potrzebne są, jak mówi przysłowie, Kobiety, i śpiew... szczególnie śpiew pani Krystyny. Szanowni panowie, pamiętajmy, zanim zaczniemy gdybać na tematy związane z tworzeniem w warunkach polskich Harlemu przesłuchajmy uważnie najnowszą produkcję pani Krystyny... (...) bo Panie nie są tanie (..)... ja dopowiem że są bezcenne. Radiotransmisja.pl

"...Z polskich wokalistek jazzowych świetnie wypadła Krystyna Stańko, niegdyś założycielka grupy For Dee i grupy jazzowej (0-58). Sama promując środowisko trójmiejskie zabrała ze sobą w tę kobiecą przestrzeń i trójmiejskich mężczyzn:m.in. Adama Wendta (saksofon), Dominika Bukowskiergo (wibrafon) i Piotra Lemańczyka..." Grażyna Świętochowska (Ladies Jazz Festival 2006) Jazz Forum art. Czas Kobiet

"...Ciekawy koncert pochodzącej z Trójmiasta Krystyny Stańko gwarantowali także wspaniali muzycy i improwizacje saksofonisty Adama Wendta czy wibrafonisty Dominika Bukowskiego..." Gazeta wyborcza Katarzyna Moritz (Ladies Jazz Festival 2006)

"...Nie zabraknie też polskich specjalistek tego gatunku. A wśród nich Krystyny Stańko, artystki rodem z Trójmiasta, która od lat udowadnia, że należy do grona pierwszych dam w polskim jazzie..." Gazeta wyborcza (Ladies Jazz Festival 2006)

"...nastrój dalej prowadzony przez właścicielkę wspaniałego głosu, Krystynę Stańko, która dzięki swoim umiejętnościom magicznym sprawiła, że publiczność zgromadzona w Uchu wykonywała przez chwilę wokalne akrobacje. Był to chyba najlepszy moment wieczoru: możliwość podejrzenia, jak widzowie, słuchacze stają się na moment pradziwymi, wydającymi z siebie dźwięki instrumentami, w rękach Krystyny Stańko. Są to te koncertowe momenty, które dają choć na chwilę poczucie, że stanowimy pewną szczególną grupę, która razem zrobiła coś wyjątkowego. Występ Stańki to była i dobra zabawa i po prostu miłe przeżycie estetyczne. Mam więc całkowitą pewność, że ogromna część publiczności tego występu nie zapomni tak szybko. I ja do tej części również należę..." rudra redakcja g-s-g.pl recenzja koncertu Festiwal Kultur Świata .09.2005 Klub Ucho

"...Improwizacja ładnie uzupełnia się z fragmentami aranżowanymi, miłosna liryka (Gdy zapytam) kontrastuje z zapalczywą ekspresją. Krystyna Stańko znów czaruje żarliwym, stale zmieniającym barwę głosem i wnikliwymi tekstami..." Gazeta wyborcza Sebastian Łupak -Tryby- recenzja płyty zespołu (0-58) 2003

"...Zdecydowanie najciekawszą pozycją płyty Niedźwieckiego, jest pełen melancholii oraz wrażliwości utwór Krystyny Stańko Nikt Poza Nami. Niczym główna gwiazda wieczoru olśniewa i uwodzi, pozostając na długo w pamięci. Cała reszta to balansowanie na granicy pomiędzy smooth jazzem a lounge..." Mikołaj Florczak, InfoMusic, recenzja Chillout Cafe 2

"....Dla nas czas....te słowa, których autorką (podobnie jak wszystkich innych) jest Krysia Stańko nie są pustą deklaracją. Muzyka FOR DEE tchnie optymizmem i otwartością na życiowe wyzwania. Ma to z pewnością związek z cechami osobowości obu pań, które w bezpośrednim kontakcie są wręcz niewiarygodnie sympatyczne..."

"...Dwie sympatyczne dziewczyny z Trójmiasta: Krystyna Stańko i Jowita Tabaszewska nagrały pełną ciepłych, lirycznych kompozycji płytę. Płytę, która w interesujący sposób łączy nastrój piosenki poetyckiej, melodyjnego rocka i jazzowych klimatów. Nad wszystkim dominuje gitara i interesujący głos Krystyny. Kandydat na przebój to bez wątpienia Sobie sami znany już pewnie wielu z Was z radiowych prezentacji..." recenzja płyty zespołu For Dee -Kobiety- Popcorn luty 1996

"...Kompozycje For Dee wyraźnie nawiązują do stylistyki amerykańskiego pop rocka. Przestrzenne aranżacje najlepiej słychać w samochodzie, gdy droga prosta (uff! wreszcie można oprzeć kolana o kierownicę), a na horyzoncie ani żywej duszy. To nie miejsce i czas dla problemów cywilacji. Chcemy słuchać optymistycznych piosenek o miłości, wolności i dobrym winie. Nikt nie może czuć się urażonym. A gdy w chwili zapomnienia padnie: Dla was panowie tylko wino i śpiew w ich ustach nie brzmi jak wyrzut, raczej jak akceptujące napomnienie. Nie zmienia to faktu, że Kobiety są płytą, której można słuchać z niekłamaną przyjemnością. Klasyczne już dawno sprawdzone brzmienia instrumentów, skomponowane według najlepszych wzorców, "chwytliwe" refreny perfekcyjna produkcja i jak to się mówi, "obdarzona ciekawym głosem wokalistka". To się nie może nie podobać...." Hubert Musiał prasa muzyczna XXL 1996